Pod presją czasu

W ogłoszeniach o pracy, na rozmowach o pracy możemy spotkać się z informacją, że oferowane stanowisko wymaga od kandydata posiadania umiejętności ”pracy pod presją czasu”, jak można zrozumieć tę wiadomość?

Najprostsza interpretacja „pracy pod presją czasu” to zajęcie wymagające tempa, praca szybka, to praca w pośpiechu. Ale praca pod presją czasu może oznaczać także pracę źle zorganizowaną, źle przygotowaną ze zbyt dużą ilością zadań do liczby osób, którym powierza się ich wykonanie, pracę w chaosie.

Dla wielu akceptacja pracy pod presją czasu to rodzaj kompromisu, będę pracować 12, 14 godzin na dobę, ale marka pracodawcy jest tak znamienita, że przyjdzie moment kiedy cv z nazwą pracodawcy będzie kluczem do otwarcia kolejnego etapu kariery.  To ryzyko bierze na siebie pracownik.

A ryzyko pracodawcy? Pracodawca, który wypisuje takie wymagania dla kandydata do pracy psuje przede wszystkim swoją reputację, informując, że będzie wymagał od pracownika niemożliwego.  I zachodzi uzasadniona obawa, że konieczność pracy pod presją czasu wynika ze złej organizacji pracy, braku decyzji strategicznych lub chociażby zarządczych, a może nagłych zmian koncepcji podjętych przez kierownictwo?

Gdzieś tu pojawia się dysonans, z jednej strony firmy informują o swoich działaniach w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu lub przynajmniej wspominają o wadze tego zagadnienia –  a z drugiej strony nie „zająkują się”, gdy chodzi o przeciążanie nadmiernymi oczekiwaniami, parciem na wyniki swoich pracowników. Formą „osłodzenia” kilkunastogodzinnego dnia pracy są  benefity pracownicze np. darmowa kawy i mleko w biurze, dopłata do karnetu do fitness klubu, kursów językowych… wartość tych korzyści oczywiście jest skalkulowana i nie przewyższa przychodów jaką wypracowują pracownicy dłuższą pracą.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *